wtorek, 13 maja 2014

Rozdział 1

Rok później
Ludmiła
Moja siostra niedawno urodziła. Jej córeczka jest przesłodka! Aktualnie mieszka u naszego ojca. Ja za to mieszkam z moim mężem. Wspólnie postanowiliśmy, iż zostawię sobie swoje nazwisko, a dodam do niego jego. Czyli nazywam się Ludmiła Castillo-Cauviglia. Mój mąż teraz siedzi u swojej siostry, a ja maluje sobie paznokcie. Nagle, słyszę dzwonek do drzwi. Powolnie wstaje z kanapy i podchodzę do dużych, dębowych wrót. Gdy je otwieram, widzę Leóna. 
- Co ty tu robisz? - Pytam zdenerwowana, mojego byłego szwagra.
- Przyszedłem pogadać. - Odpiera. Otwieram mu szerzej drzwi, a on wchodzi do naszego mieszkania, a po chwili siedzi już na kanapie. Robi dokładnie to, co on. Następuje niezręczna cisza. Przerywam ją, głośno ziewając. Chłopak zaczyna.
- Przyszedłem tu po to, by dowiedzieć się co z Violettą. 
- A co cię to? - Mówię z niechęcią. 
- Myślisz, że jej nie kocham? Myślisz, że nie zabolał mnie nasz rozwód? 
- A myślisz, że ją nie? Zdradziłeś ją, gdy ta była w stanie błogosławionym! - Wybucham, i przypadkiem wygaduję tajemnicę siostry.
- Viola była w ciąży?!  - Chłopak jest bardzo zdziwiony.
- Tak była! I przez Ciebie prawie poroniła! - Wyżywam się nad nim.
- Czyli jestem ojcem? - Pyta radosny.
- Tak jesteś, idioto! - Krzyczę. - A jeśli chcesz się zobaczyć z małą.. - zaczynam, lecz mi przerywa.
- Jak ma na imię? 
- Julie. - Odpowiadam. - Ale nie o tym! Jeśli chcesz się z nią widzieć,  mogę zorganizować pewien podstęp, aczkolwiek nie wiem czy mi się uda.
- Uda Ci się! Wierzę w Ciebie! - Mówi, a ja się uśmiecham. Rozmawiamy jeszcze przez kilka minut, lecz później szatyn musi wyjść. Żegnamy się miło, a go już po 2 minutach nie ma. Zostaje sama, i kończę wcześniej przerwaną czynność.

W tym samym czasie
Naty
- Tu jest pięknie! - Mówię, gdy razem z moim mężem, dojeżdżamy do miejsca naszego pobytu podczas Miesiąca Miodowego. Tak, zgadza się. Ja i Maxi utwierdziliśmy swoją miłość przedwczoraj. Jestem taka szczęśliwa!
- Cieszę się, że Ci się podoba. Idziemy na recepcję? - Pyta.
- Si. - Odpowiadam.
- Te quiero. - Powiada.
- Me too. - Podchodzę do neigo i całuje namiętnie. Po chwili podchodzimy na recepcję, gdzie dostajemy klucze, do naszego pokoju.

^^^
ŻAL, ŻAL! Creo xdd Krótki, ale nie miałam weny PRZEZ KILKA DNI. Ale teraz znalazł się czas i wena, i bum!
Rozdział dedykuję trzem, wspaniałym osobom. Gabson Verdas, Patrycja Dominguez :3, Ola a to dla was <3

10 komentarzy:

  1. Aaa... Dedyk dla mnie dziękuje Ci ;*
    Viola i mały szkrab «333
    Podstęp? Musi dojść do skutku ;33
    Czekam na kolejny ;>>>
    ~Alexandra xd

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudowny <33
    Leoś się ucieszył, że został ojcem ;3
    jak słodko *.*
    Ludmi szykuje podstęp?
    Już nie mogę się doczekać ;D
    Czekam na następny :***

    OdpowiedzUsuń
  3. Dedyk dla mnie? @.@
    Poryczę się xDDD
    Cudowny <3
    Sweeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeet :****
    Ludmi... XDD
    Dzieciaczek ! !!
    Gabson <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Suuper :3
    Great :3
    THE BEST!!!!!!!!!!! :3
    I nie wiem co jeszcze :3
    Te creo :3
    Czekam na next :3
    Caat :3
    PS. Sorry że nie komentuję ale jestem na fonie :3
    Caat :3

    OdpowiedzUsuń